Naszyjnik i walentynki
Walentynki nie muszą oznaczać ani komercji, ani cudownej perspektywy spędzenia romantycznego dnia z ukochanym. Walentynki mogą być koszmarem. Taki właśnie jest ten dzień dla samotnych, zdesperowanych kobiet, które już od lat nie poczuły ciepła uczucia ze strony mężczyzny. Walentynki rysują się dla takiej kobiety jako koszmar, przepaść nie do przebycia. Jedne postanawiają zostać tego dnia w domu, żeby tylko nie widzieć tych zapatrzonych w siebie, gruchających gołąbeczków. Inne, wręcz przeciwnie, wolą rzucić się w wir pracy, czy nauki, z nadzieją, że nawet nie zauważą, jaki to dzień, zapomną, a nazajutrz już wszystko wróci do normy. Niestety wmówić sobie, że to nie dzień walentynek, nie jest prosto. Wszędzie wokoło, wszystko i wszyscy jakby wykrzykiwali specjalnie, jak na złość, że to dzień zakochanych. A taka samotna kobieta, cóż ona ma począć. Walentynki dla niej to jedynie kolejne dobitne przypomnienie własnej, beznadziejnej sytuacji. Nikt tego dnia nie zrobi jej niespodzianki, nie przyniesie prezentu walentynkowego. Nawet marnego kwiatka. W te, jak i poprzednie walentynki, będzie siedziała sama w domu, przed telewizorem, próbując znaleźć jakiś inny film niż
wszechobecne komedie romantyczne. Cóż za wspaniały upominek walentynkowy, w sam raz dla samotnej osoby. A mogła by dostać np. naszyjnik. Jedyne o czym marzy taka kobieta, to żeby dzień walentynek wreszcie się skończył. Żeby mogła przynajmniej w mniejszym stopniu uświadamiać sobie, że staje się rasowym singlem.


